Kwiecień 2020

grzegorz-skorny-fine-art-zakrycie

Zakrycie

O zakrywaniu twarzy inaczej.
Z zapowiedzi władz czeka nas zakrywanie twarzy w miejscach publicznych przez kolejne miesiące wspominano nawet o dwóch latach. W odruchu społecznej odpowiedzialności szyjemy maseczki na potęgę i karnie je zakładamy. A jak to jest z zakrywaniem twarzy od innej strony?
Zdaniem krytyków zakrywanie twarzy jest symbolem ucisku kobiet bądź też odrzucenia zachodnich wartości. Z kolei obrońcy tradycji powołują się na zasady wiary. Przekonują także, że burka, nikab czy czador w pewnym sensie wyzwalają kobietę, sprawiają, że nie musi się ona czuć niewolnicą mody, kosmetyków oraz pożądliwych spojrzeń mężczyzn. Cała debata zmierza zatem w kierunku kwestii emancypacji kobiet, swobody religijnej i asymilacji (bądź jej braku) społeczności muzułmańskich w świecie zachodnim. Zakrywanie twarzy przez mężczyzn przez mieszkańców rejonów pustynnych choćby Berberów, ma znaczenie praktyczne związane z ochroną przed piaskiem pustyni i nikogo to nie bulwersuje.
Abstrahując od polityki i religii, trzeba przyznać, że w zachodnim kręgu kulturowym ukrywanie twarzy postrzegane jest po prostu jako niegrzeczne, równie niestosowne co wchodzenie do świątyni buddyjskiej w butach. Ludzie Zachodu zakładają maski chcąc kogoś wystraszyć albo gdy chcą ukryć swą tożsamość. Twarze chowają oszuści i złodzieje. Ludzie uczciwi nie mają nic do ukrycia.
Skoro zachodni turysta może włożyć longyi przed wejściem do świątyni w Myanmar, okazując tym samym szacunek miejscowej ludności, może uzasadnione jest w naszym kręgu kulturowym oczekiwanie tego samego.
A może czas się oswajać?

Zapraszam do obejrzenia galerii prac tutaj.

grzegorz-skorny-fine-art-krople 2

Krople 2

Powraca temat kobiecości uchwyconej subtelnie światłem. Kolejny raz zdecydowałem się na ujęcia w kolorze. Zapraszam do obejrzenia prac tutaj

Wakacje marzeń

Czy jest ktoś, kto wie z całą pewnością jak będzie wyglądało nasze życie za 3 miesiące, za pół roku? To pytanie mnie nurtuje od wielu dni, dzisiaj stoimy przed wyzwaniami dotyczącymi naszej egzystencji i nie chodzi tu o mazanie się tylko o proste pytania, czy bedą miejsca pracy czy będzie można spacerować po parkach, bulwarach, lasach. Czy powrócą normalne relacje między ludzkie, gdy dziś aktem troski jest trzymanie się od siebie w odległości dwóch metrów, a wyrazem miłości do swoich starszych rodziców jest ich nie odwiedzanie aby ich nie narażać na zarażenie. Świat oszalał w obliczu pandemii.
Tak ja to widzę w wielkim skrócie (bardzo wielkim).

Pozostawia się bez wsparcia: szpitale, lekarzy, pielęgniarki, położne, ratowników medycznych, to ONI są na pierwszej linii, całe branże objęto zakazem prowadzenia na dotychczasowych warunkach działalności choćby: edukację, kulturę, usługi, gastronomię, transport można wymieniać.
Może warto odpowiedzieć sobie na pytanie kto i po co nami rządzi i jak realizuje swoje obowiązki, abyśmy czuli się bezpiecznie i nie zastanawiali się jak będzie wyglądała nasza egzystencja za 3 miesiące … za pół roku???