grzegorz-skorny-fine-art-zakrycie

Zakrycie

O zakrywaniu twarzy inaczej.
Z zapowiedzi władz czeka nas zakrywanie twarzy w miejscach publicznych przez kolejne miesiące wspominano nawet o dwóch latach. W odruchu społecznej odpowiedzialności szyjemy maseczki na potęgę i karnie je zakładamy. A jak to jest z zakrywaniem twarzy od innej strony?
Zdaniem krytyków zakrywanie twarzy jest symbolem ucisku kobiet bądź też odrzucenia zachodnich wartości. Z kolei obrońcy tradycji powołują się na zasady wiary. Przekonują także, że burka, nikab czy czador w pewnym sensie wyzwalają kobietę, sprawiają, że nie musi się ona czuć niewolnicą mody, kosmetyków oraz pożądliwych spojrzeń mężczyzn. Cała debata zmierza zatem w kierunku kwestii emancypacji kobiet, swobody religijnej i asymilacji (bądź jej braku) społeczności muzułmańskich w świecie zachodnim. Zakrywanie twarzy przez mężczyzn przez mieszkańców rejonów pustynnych choćby Berberów, ma znaczenie praktyczne związane z ochroną przed piaskiem pustyni i nikogo to nie bulwersuje.
Abstrahując od polityki i religii, trzeba przyznać, że w zachodnim kręgu kulturowym ukrywanie twarzy postrzegane jest po prostu jako niegrzeczne, równie niestosowne co wchodzenie do świątyni buddyjskiej w butach. Ludzie Zachodu zakładają maski chcąc kogoś wystraszyć albo gdy chcą ukryć swą tożsamość. Twarze chowają oszuści i złodzieje. Ludzie uczciwi nie mają nic do ukrycia.
Skoro zachodni turysta może włożyć longyi przed wejściem do świątyni w Myanmar, okazując tym samym szacunek miejscowej ludności, może uzasadnione jest w naszym kręgu kulturowym oczekiwanie tego samego.
A może czas się oswajać?

Zapraszam do obejrzenia galerii prac tutaj.